Tak to ja - Bru :) Nikomu się nie przywidziało. Zatęskniłam i to bardzo. Chyba tego mi było trzeba. Czuję się jak nowo narodzona! Obiecałam sobie jedno - nie będę się stresować, wszystko ma przychodzić naturalnie i bez zbędnej spiny. Od pewnego czasu podglądam wygibasy dziewczyn (i chłopców - normalnie nową męską twarz widziałam i na bank nie był to ScrapMan :P ) z bloga Kawa i Nożyczki. Strasznie inspirujące i nietuzinkowe miejsce. Postanowiłam przyłączyć się do ich projektu Art Żurnal 2015. Dziś mam przyjemność się przedstawić ;) i już zacieram rączki przed kolejnym wpisem. Czołem
wtorek, 31 marca 2015
poniedziałek, 28 lipca 2014
Cały czas coś się dzieje
To już koniec lipca, a ja wrzucam mój czerwcowy wpis do Rocznego Żurnala. Wierzcie mi jednak, w dalszym ciągu jest on bardzo aktualny. Jednak coraz bliżej upragniony odpoczynek i będę mogła troszeczkę zwolnić i zadbać o siebie.
poniedziałek, 21 lipca 2014
(nie)Codzienność
Jeszcze trzy tygodnie temu ten post wyglądałby zupełnie inaczej. Bardzo wiele się u mnie w życiu ostatnio dzieje i zaczęłam cierpieć na "przykurcz doby" ;) Dlatego postanowiłam się zorganizować. Obiecuję na ten temat napisać więcej w niedalekiej przyszłości. Dzisiaj Wam zdradzę jak wygląda jeden dzień z mojego niecodziennego życia.
Swój dzień zaczynam między 7 a 8 rano. Zanim Młody wstanie wychodzę z psem i na 30sto minutowe wybieganie. Po powrocie śniadanie przed komputerem, sprawdzam pocztę, wiadomości, moje konta na portalach społecznościowych. Po śniadaniu szykuję mnie i Młodego na wyjście na rehabilitację. Po powrocie przychodzi czas na posiłek (w między czasie zaliczam kolejny spacer z psiurą). Dzięki temu, że układam sobie obiadowy jadłospis na cały tydzień z góry, nie muszę myśleć o tym, co będziemy dzisiaj jeść. Wszystko mam przygotowane, więc samo gotowanie zajmuje mi maksymalnie godzinkę. Po obiedzie przychodzi czas na relaks, Szymon ma czas na gry na konsoli, ja w tym czasie z lekka ogarniam dom, robię pranie, czytam, dwa razy w tygodniu ćwiczę w domu. O 16tej - kolejne wyjście z psem. Między 17 a 18 wraca mój Ukochany, więc podaję obiadokolację i lenimy się we dwójkę na kanapie. Do godziny 20tej ogarniam Młodego (kolacja i kąpiel) i pilnuję by do 21 już smacznie spał. Następnie kolej na ostatnie - wieczorne - wyjście z psem na spacerek. Po ogarnięciu tego wszystkiego mam jeszcze dwie godziny dla siebie, które spędzam przed komputerem. Wszystko zaczyna mi się układać w codzienną rutynę, więc wiele rzeczy robię już automatycznie. Jednak planner zawsze mam gdzieś pod ręką.
A czy Wy też planujecie swoje dni? Cy idziecie na żywioł?
czwartek, 17 lipca 2014
Letnie (i nie tylko) retrospekcje
Uwielbiam wakacje (bez względu na aurę). za każdym razem korzystam z okazji i wracam w tym czasie do moich ulubionych tytułów, zarówno książkowych, muzycznych, jak i filmowych. Od lat mam taką zasadę (pewnie nie ja jedna), że wakacyjne pozycje czytelniczo-melomańsko-filmowe muszą być przyjemne i "lekkostrawne". Ciężkie tomy, równie ciężką muzę i psychodeliczne filmy pozostawiam na długie jesienno-zimowe wieczory.
Co czytam latem? (Tutaj możecie się ze mnie śmiać ile wlezie i tak nic sobie z tego nie zrobię) Oczywiście całą serię o Harrym Potterze :) Jestem z nią związana sentymentalnie już od czasów liceum. Dzięki tym książkom, mam pewność, że nie wydoroślałam (czyt. zdziadziałam) do końca.
[źródło]
Jest też taki jeden album, który wyjątkowo wchodzi mi w ucho właśnie letnią porą. To płyta "Back To Black" Amy Winehouse. Byłam i w dalszym ciągu jestem pod wielkim wrażeniem jej osobliwego talentu, a biorąc pod uwagę fakt, że 23 lipca mija kolejna rocznica tragicznego finału jej krótkiego życia, jeszcze bardziej chce mi się jej słuchać.
Jeśli natomiast chodzi o filmy, to "Amelia" bije wszystkie o głowę. Nie ma takiego drugiego, który zachwycił i wpłynął na mnie tak bardzo. Wracam do tej francuskiej produkcji za każdym razem (nie tylko latem), kiedy dopada mnie niemoc, a proza życia chce koniecznie zmieszać mnie z błotem. Dzięki niej zaczęłam cenić te wszystkie drobne przyjemności i nauczyłam się czerpać z nich energię by walczyć dalej :)
Dzisiaj strasznie późno, ale problemy z siecią pojawiają się nagle i bez zapowiedzi :D Cieszę się, że zdążyłam. Miłego czwartku! :)
Jeśli natomiast chodzi o filmy, to "Amelia" bije wszystkie o głowę. Nie ma takiego drugiego, który zachwycił i wpłynął na mnie tak bardzo. Wracam do tej francuskiej produkcji za każdym razem (nie tylko latem), kiedy dopada mnie niemoc, a proza życia chce koniecznie zmieszać mnie z błotem. Dzięki niej zaczęłam cenić te wszystkie drobne przyjemności i nauczyłam się czerpać z nich energię by walczyć dalej :)
Dzisiaj strasznie późno, ale problemy z siecią pojawiają się nagle i bez zapowiedzi :D Cieszę się, że zdążyłam. Miłego czwartku! :)
środa, 16 lipca 2014
Lubię - Nie lubię
Uwielbiam tworzyć listy. Dlatego dzisiejszy temat podany przez Ulę [klik] tak bardzo przypadł mi do gustu. Usiadłam wczoraj ze swoim notesem i wypisałam po 10 rzeczy, które lubię i te, za którymi szczerze nie przepadam (w kolejności przypadkowej). Ok no to start! :)

[źródło]
10 RZECZY, KTÓRE NADAJĄ MEMU ŻYCIU SENS:
1. Gotowanie
2. Aktywność fizyczna
3. Skrapowanie
4. Moja mała, wspaniała Rodzina
5. Blogowanie
6. Angielski humor
7. Zwierzęta
8. Czytanie kryminałów
9. Planowanie
10. Szydełkowanie
10 RZECZY, KTÓRYCH SZCZERZE NIE ZNOSZĘ:
1. Zmywanie naczyń
2. Robactwo wszelakie
3. Chorobliwa nadgorliwość
4. Kłótnie
5. Zasłonięte okna
6. Seler naciowy
7. Tłum
8. Głupota ludzka
9. Wody mineralnej
10. Upałów
Jestem strasznie ciekawa Waszych list :) Do zobaczenia jutro :*
wtorek, 15 lipca 2014
Dlaczego bloguję?
"Dlaczego" to takie popularne pytanie. W szczególności upodobały je sobie małe pociechy, zadając je po milion razy dziennie, doprowadzają nas do granic wytrzymałości psychicznej. Jednak dzisiaj to pytanie zadaje Ula, która jest ciekawa dlaczego ja w ogóle bloguję ;) I powiem Wam szczerze, że nie byłam na takie pytanie przygotowana.
Takie proste pytanie, a zmusiło mnie do poważnego zastanowienia się nad sobą i nad tym co robię. Dlaczego bloguję? Przede wszystkim po to, by móc się z Wami dzielić tym wszystkim, co wy(po)tworzą moje ręce. Wiem, że mogłabym użyć do tego wyłącznie mediów społecznościowych, ale odnoszę wrażenie, że w pewnym procencie posty tam zamieszczane giną w setkach postów innych użytkowników. A tutaj jest moje podwórko, tutaj mogę być (troszeczkę) egoistką i publikować wszystko, co moje.
Pisząc bloga przypominają mi się czasy, kiedy nie znałam internetu (były takie czasy), a wszystko, co leżało mi na sercu wylewałam z łatwością na papier w swoich osobistych pamiętnikach, których strzegłam przed obcymi oczami. Dzisiaj pamiętniki to moje Żurnale, których nie strzegę zazdrośnie, a wręcz przeciwnie, odczuwam nieodpartą ochotę, by je pokazywać. Dzięki nim możecie poznać mnie trochę lepiej, jednak pewną część moich przeżyć i odczuć zostawiam tylko i wyłącznie dla siebie.
A jak jest z Wami? Oddzielacie życie prywatne od blogowego, czy dajecie się poznać od tej "codziennej" strony?
Do zobaczenia jutro w tym samym miejscu :)
A jak jest z Wami? Oddzielacie życie prywatne od blogowego, czy dajecie się poznać od tej "codziennej" strony?
Do zobaczenia jutro w tym samym miejscu :)
poniedziałek, 14 lipca 2014
O tym, co łączy Brunetkę z papierem
Od dłuższego już czasu szukam pomysłu na porządki na swoim blogu. Oprócz zabaw z papierem pojawiły się nowe zainteresowania, które pochłaniają mnie bez reszty. I od kilku dni pałam chęcią, by się tymi moimi wszystkimi pasjami z Wami podzielić :) Reasumując - zaczynam wszystko od nowa. Nie obawiajcie się, adresu nie zmieniam :) jednak możecie się przygotować na spore zmiany. I z pomocą (w pełni nieświadomie) przyszła mi Ula Phelep i jej marketingowy blog [KLIK]. W dniu dzisiejszym startuje 5 dniowe wyzwanie dla blogerek i blogerów :) (szczegóły na blogu Uli), które będzie fantastycznym nowym początkiem mojego skromnego bloga ;)
Historia będzie krótka, ale aby ją Wam opowiedzieć muszę się cofnąć do czasu "narodzin" Brunetki :) Brunetka to moje alter ego (hahahahahaha), wymyśliłam ją pewnego wrześniowego wieczora w Galway w Irlandii [KLIK] podczas mojej legalnej 5-cio dniowej "ucieczki z domu". No i ta Brunetka zachciała mieć jakieś hobby. Po kilku miesiącach (tak tak długo z Brunetką żeśmy szukały) orzekłyśmy zgodnie, że pomajstrujemy z papierem. I tak się zaczęło. Cieszę się, że odkryłam sobie Brunetkę :) Tworzymy zgrany duet. W końcu Brunetka to Ja :D
A czy na Wasze nazwy blogów wpłynęły Wasze internetowe pseudonimy? ;)
A czy na Wasze nazwy blogów wpłynęły Wasze internetowe pseudonimy? ;)
wtorek, 24 czerwca 2014
Dla mamy na imieniny
I doszło do tego, że robię kartki dla rodziny. Wcześniej się przed tym wzbraniałam, bo u mnie nikt nie ma w zwyczaju doceniania własnoręcznie zrobionych prezencików, a wręcz traktowane to jest jak marnowanie cennego czasu (który można spędzić gapiąc się bezmyślnie w telewizor). Od pewnego czasu mam to w nosie i tyle.
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Maj
Wspaniale wspominam ten miesiąc. A to za sprawą dwóch spotkań skrapowych ze wspaniałą mocną grupą szczecińskch skraperek. W końcu udało mi się wyrwać z domu i bardzo miło spędzić czas.
Dlatego wpis do UHKowego Rocznego Żurnala obraca się w okół towarzyskich klimatów.
Dlatego wpis do UHKowego Rocznego Żurnala obraca się w okół towarzyskich klimatów.
środa, 18 czerwca 2014
Losowane słowa
I jak to się dzieje, że dni uciekają tak szybko? Już dawno mamy za sobą połowę miesiąca, a w czerwcu na Scrapujących Polkach do żurnalowej zabawy zaprasza Majka. Sprawdźcie jakie fantastyczne wyzwanie dla Was wymyśliła. Zdradzę tylko, że częścią jego jest wylosowanie dwóch słów :)
wtorek, 17 czerwca 2014
Dla wspaniałej pani pedagog
Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. To był bardzo trudny, a zarazem bardzo efektywny czas. Cieszę się, że dane nam było trafić pod skrzydła wspaniałych Pań z przedszkola, a jeszcze bardziej cieszę się na myśl, że od września Szymek będzie uczęszczał do przedszkola "na pełen etat", a nie tylko na kilka godzin w tygodniu. I z tej okazji, dla wspaniałej Pani Eli wy(po)tworzyłam kartkę z podziękowaniem. Kartka została przyjęta z entuzjazmem więc chwalę się nią mało skromnie ;)
piątek, 16 maja 2014
Tag kwietniowy
Tym razem wytyczną w comiesięcznym UHKowym wyzwaniu tagowym, było użycie maski lub szablonu. Ja wykorzystałam maskę "mur" :)
niedziela, 11 maja 2014
Marzec i kwiecień
Oj narobiło się tych zaległości :) Dzisiaj dwa wpisy do mojego rocznego UHKowego żurnalika.
Marzec był wypełniony oczekiwaniem i upragnionym wyjazdem do Pinezki. To był wspaniały łikend pełen pogaduch, wspólnego scrapowania i miłych spotkań na Skrapowisku. Będę musiała to jeszcze raz powtórzyć :D
W kwietniu, jak to bywa wiosną, zakochałam się beznadziejnie i bez reszty w pewnym aktorze ;)
Tak, Benedict Cuberbatch skradł moje serce za sprawą serialu "Sherlock". Teraz emocje już trochę opadły choć zachwycam się innym serialem, w którym gra główną rolę ("Ostatni wróg"). Muszę jednak wyznać, że nigdy wcześniej nie przeżywałam takiej fascynacji "celem nieosiągalnym" ;) Po trzydziestce zaczyna odbijać :D
piątek, 9 maja 2014
Nie ma magii
Przeżywam głęboki kryzys osobisty. Nie pierwszy i nie ostatni, ale i tak jest mi strasznie ciężko zmobilizować się do kreatywnych zadań. Na szczęście Brunetka ma jeszcze Pinezkę, która (nawet na odległość) potrafi dać kopniaka w "cztery litery" i ruszyć mną odpowiednio. Już jakiś czas nie było BRUdnoPIsu. Temat był, ale z realizacją było słaaaabo. Zmotywowana przez Pi usiadłam i zrobiłam wpis. Temat: "Nie ma magii" (lub coś koło tego) Może wyszło mało optymistycznie, ale w tym momencie do optymizmu jest bardzo daleko... u Pinezki będą panować chyba bardziej przewrotne klimaty ;)
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Wyzwanie Czytelnika
Dzisiaj w samo południe na blogu Scrap And Me ruszył najnowszy cykl "Wyzwanie z Czytelnikiem". Miałam to szczęście i zaszczyt zostać wybraną na pierwszego Czytelnika, który poda wytyczne do wyzwania :) Szczegóły i wytyczne znajdziecie TUTAJ. Zapraszam serdecznie!

Media: gesso, gel medium, ecoliny, mgiełki, tusz pigmentowy
piątek, 4 kwietnia 2014
Łódzkie (po)twory
W końcu się wszystko udało i 28 marca wyruszyłam na mój pierwszy wyjazdowy zlot. Cel - łódzkie Skrapowisko. Było wspaniale. Sam zlot odrobinę rozczarował, ale za to nocleg u Pinezki i towarzystwo Licha Nie Śpi podziałało na mnie jak scrapowy napój energetyczny. Dostałam takiego kopa, że hej :) W czasie dwóch wieczornych sesji domowych i samego Skrapowiska moje paluchy wy(po)tworzyły:
1. Obrazek na konkurs Scrappo (zajął drugie miejsce)
1. Obrazek na konkurs Scrappo (zajął drugie miejsce)
Pierwszy raz w życiu spróbowałam embossingować. Na zdjęciach tego nie widać, ale motyle lśnią przepięknie ;)
2. Obrazek na konkurs Szmek.pl
Tło stemplowe powstało podczas pokazu 3rd Eye. I od Skrapowiska jestem dumną posiadaczką swojego pierwszego stempla tej firmy ;)
3. ATC na konkurs 13@
4. Wpis do Żurnala-Giganta
5. I LO ze Zdzisławem :D (Z Lichem kupiłyśmy na targu staroci torebkę ze fotografiami - megazajefajnymi)
Uffff to wszystko :) Nie ma to jak udany wyjazd. Za rok robię powtórkę z rozrywki.
niedziela, 23 marca 2014
Rozgrzewka trwa
Jeszcze tylko pięć dni dzieli mnie od upragnionego i w pełni zasłużonego wyjazdu na mój pierwszy zlot po za Szczecinem. Jestem podekscytowana, a ognia do pieca dokłada Pinezka u której będę gościć przez trzy dni. Oj będzie się działo, nie tylko na zlocie, ale również przed nim i po nim :D Na rozgrzewkę, by utrzymać dobry poziom weny twórczej zmajstrowałam (w końcu) kolejnego taga na comiesięczny cykl na blogu UHK Inspiracje. Tym razem Zespół Projektantek zaprasza do zmierzenia się z paletą kolorystyczną. I okazało się, że na początku zostałam znokautowana ;) Myślałam, że nie dam rady... jednak wzięłam się w garść i stawiłam czoło wyzwaniu. Dodatkowo pomogły mi w tym wyzwania w Craftowym Ogródku, Scrapkach-Wyzwaniowo i Scrapkach.pl. Uwielbiam jak wyzwania łączą się ze sobą, to zwiększa dozę wspaniałych inspiracji :)
Etykiety:
Craftowy Ogródek,
Scrapki Wyzwaniowo,
Scrapki.pl,
Tag,
UHK
wtorek, 18 marca 2014
Recykling
Na pierwszy rzut oka nawet go nie widać, ale uwierzcie mi na słowo - on tam jest :) A raczej ona, bo mowa o tekturze z odzysku. Na nią przykleiłam kartkę papieru do akwareli i zaczęłam zabawę z farbkami 13Arts Turkusową i Koralową, gessem i kwiatkami. Do tego tekst, ramka i tekturkowy flaming, który jednak się do czegoś przydał :) Obrazek zgłaszam na wyzwania Stempel&Kartoon "Pastelowo - Roślinnie" oraz Piątek Trzynastego "Kolorowo".
środa, 12 marca 2014
Bardzo osobisty (po)twór
Zaczęło się niewinnie - od poszukiwania inspiracji w nowych wyzwaniach scrapowych. Znalazłam trzy, które połączyły to, co lubię najbardziej: mediowanie, kolory i wycinanki z gazet. Otworzyłam stary numer "Zwierciadła"... i tak się zaczęło :) Trafiłam na tekst, który powalił mnie na kolana (po chwili przewaliłam się na cyce). Już dawno nie zrobiłam niczego tak osobistego. Dziękuje 13arts, Projektowi Wagi Ciężkiej i scrapkom-wyzwaniowo za fantastyczne wyzwania na które zgłaszam mój mediowy obrazek.
Tło powstało na papierze akwarelowym, przyklejonym do tektury. Podarłam stronę z książki i przykleiłam ją na gesso. Pobawiłam się moimi nowymi farbkami 13@ Coral i Turquise, do tego czarny i czerwony tusz. Fantastyczna zabawa i fantastyczne wyzwania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)































