Za oknem mróz i śnieg, a w domu ciepło i spokój. Na stopach grube kapcie, a w kuchni cicho pyrka niedzielny rosół. Takie chwile lubię najbardziej. Jednak myślami wracam do wczorajszego dnia - po pierwsze - udało mi się w końcu przekonać Młodszego do wspólnej zabawy farbkami. To były wspaniałe chwile paćkania i maziania. Wyżyliśmy się obydwoje i zaowocowało to brakiem wieczornej awantury oraz rewelacyjnym wpisem do (nie)codziennika, który zgłaszam na trójkątne wyzwanie Octopode Factory (
tuidź). Mam nadzieję, że na jednorazowej współpracy się nie skończy.
A po drugie mój kuchenny wpis (
tuidź) dostał wyróżnienie od Wyzwaniowych Scrapek (
tuidż). Rozpiera mnie duma - moje pierwsze wyróżnienie w życiu!!! Z dumą zamieszczam banner :)