Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Collage Caffe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Collage Caffe. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 maja 2013

Pociachane

Jak co miesiąc CollageCaffe zaprasza do pocięcia jakiegoś ciekawego czasopisma. W maju padło na Arteon. I w ten oto sposób powstał mój pierwszy 100% kolaż. Zero mediów tylko nożyczki i klej... no i co ja będę wiele mówić... znowu mi się podoba... znowu mogę się utożsamić... znowu jest o mnie. Czy to znaczy, że wypracowałam sobie swój własny styl?



środa, 15 maja 2013

Krem sułtański

Z wielkim poślizgiem, ale jest i to jaki. Mój tag na kolejną wymianę CollageCaffe, tym razem z Muszelią, jest tak słodki jak tylko krem sułtański może być :) Tylko spójrzcie ;)


wtorek, 23 kwietnia 2013

Historia z pocztówką

Wszystko zaczęło się w marcu. Sięgnęłam do Słoika CollageCaffe, wyciągnęłam myśl #7 i podjęłam wyzwanie.

 Bardzo dobrze pamiętam te pocztówki. Moja sąsiadka miała ich kilka. Niestety sąsiadka już dawno się wyprowadziła (czym utrudniła mi zadanie :P) więc musiałam wymyślić inny plan działania. Będąc na mieście zajrzałam do antykwariatu. Zapytałam się o pocztówki. Pan nie był w stanie mi powiedzieć czy posiada taką w swoich zbiorach. Zaproponowałbym sama przejrzała pięć kartonów po butach po brzegi wypchanych pocztówkami. Przy trzecim kartonie straciłam nadzieję na powodzenie... aż tu nagle... JEST! Jedna jedyna. Antykwariusz był w takim szoku, że podarował mi pocztówkę w prezencie :) Dłuuuugo nosiłam ją w swoim żurnalu, aż w końcu zdecydowałam ją przykleić. Tak ku pamięci, by mi już nigdzie się nie zapodziała :)


niedziela, 21 kwietnia 2013

Staram się

Już od bardzo dawna moim największym problemem jest niska samoocena. Tak to już bywa jak w domu wychowuje Cię mama - żandarm. Jednak odkąd uwolniłam się i zaczęłam własne życie staram się naprawiać jej błędy wychowawcze i wychodzę coraz bardziej ze swojej skorupy. I właśnie staranie się jest tematem kolejnego wyzwania Art Journal na blogu SODAlicious. Drugi raz sięgnęłam do kwietniowego wydania "Sens"u, pocięłam ostatni kawałek gazy i odkurzyłam swoje farby akrylowe. Będę musiała zakupić sobie więcej kompresów. Gaza nadaje fantastyczną fakturę. Ja ją przyklejam na gesso i już... ot cała sztuka :) Chyba jeszcze zdążę wrzucić ten wpis do CollageCaffe.




niedziela, 14 kwietnia 2013

Działo się działo

To była cudowna sobota. W Najpiękniejszym Mieście na Ziemi, czyli w moim ukochanym Szczecinie odbył się Pierwszy Sabat Północny. Można było pooglądać, pomacać i zakupić różne przydasiowe cudeńka (udało mi się oprzeć pokusie), ale przede wszystkim poscrapować w ogromnej strefie kreatywnej. Strasznie miło było poznać osoby, które zna się ze świata blogowego. Żałuję, że nie mogłam zabawić tam do samego końca, bo akurat Karola Witczak skończyła swoje warsztaty i dosiadała się do naszego stołu :-/ Ale za to mogłam zrobić taga z UHKowych papierków dla Uli i pokazałam Tores jak zrobić transfer na gesso. Atmosfera była niesamowita. Przy robieniu wpisu do żurnala zebrała się spora grupka gapiów. Pierwszy raz w życiu miałam taką publikę :) Po siedmiu godzinach kreatynej pracy byłam wyczerpana niesamowicie, ale i sporo wyprodukowałam. W kolejności po sobie powstały:

Identyfikator


Wpis żurnalowy z "Sens"u dla CollageCaffe


Wpis żurnalowy z użyciem kredowego psiukacza, ślicznych akryli i stempla z "mądrym" tekstem (wszystko użyczone od Barbarelli) i ścinkami różnymi (udostępnionymi przez Kaszę)


Tag z papierów UHK w ramach Make&Take


Oraz książeczka z calineczek na ptasie wyzwanie w CraftArtwork.





Ufffff... Trochę tego było. W planach miałam jeszcze dwie prace, ale już czasu i mocy zabrakło. Wróciłam do domu. Zjadłam obiad. Ogarnęłam się trochę i o 21 już słodko spałam :) Mam nadzieję, że spotkamy się za rok.

sobota, 6 kwietnia 2013

Żurnalowa nawałnica

Czasami wystarczy mi jeden dzień wolny, by dać się całkowicie ponieść. I tak oto w czwartek, kiedy Młodszy odsypiał haftowaną noc, ja siedziałam z moim żurnalem i dłubałam :) Zajrzałam między innymi do Craft-Szafy i znalazłam tam ciekawe wyzwanie ciepło-zimne. I w moim żurnalu na jednej ze stron powstało "ciepłe" żółte tło przecierane starą bawełnianą pieluszką z "zimnymi" różowymi wycinanymi kwiatkami.


Odwiedziłam też Scrapki-Wyzwaniowo gdzie FairyDi zaprosiła do zabawy z Naturą. Od zawsze marzył mi się własny kawałek ziemi do grzebania w nim i sadzenia roślinek, lub choćby mały balkon. Niestety w dalszym ciągu nie widzę na niego opcji. Pozostaje mi mój żurnalowy ogródeczek :)


Sięgnęłam też ręką do Collage'owego słoika i wyciągnęłam pepitkową myśl #154 z przestrogą... ten wzór ponoć okropnie prezentuje się w TV ;)


I z tego całego rozpędu dorzucam jeszcze jeden z wpisów czysto osobistych. Pracuję w korporacji (trochę za mocne słowo ale nie znalazłam innego pasującego) gdzie wymagają ode mnie uzyskiwanie odpowiednich wyników. Ta, która jest najlepsza zostaje tak zwaną królową ;) resztę opowie mój wpis.


Hahaha ale kolekcja nie ma co :) Będzie co pokazywać w środę. Buziaki i ciepłego łikendu.



czwartek, 4 kwietnia 2013

Oczywista oczywistość

Czasami tak się zdarza, że najbardziej oczywiste skojarzenia pojawiają się po wielu dniach męczących rozmyślań i nietrafionych pomysłów. Tak właśnie było z moim tagiem dla Gogi w ramach trzeciego aktu wymiany z CollageCaffe. Tym razem do kawiarnianego MENU trafiło "Martini". Łatwizna, przecież ja uwielbiam ten trunek... nic bardziej mylnego. Oj cuda na kiju wymyślałam. Był nawet wycięty z przezroczystego plastiku kieliszek i nadziane na wykałaczkę zielone oliwki. Jednak coś mi w tym wszystkim nie grało. Nie czułam nic. A nic bardziej mnie nie dobija jak tworzenie czegoś na siłę. Święta minęły a moja Wenna tak jak Wiosna - zaginęła w akcji. Wierzcie mi - straciłam całkowicie nadzieję i miałam już kleić ten nieszczęsny kieliszek... Wczoraj doznałam oświecenia :) Uwielbiam Martini i uwielbiam też najbardziej znanego smakosza Martini. Oj jak ja się cieszę, że strzegłam tego wycinka. Strzał w 10tkę normalnie! Uwielbiam Martini i uwielbiam... Shaun'a - James'a :D


wtorek, 26 marca 2013

W błękitach i różach

Muszę poprawić sobie humor i dodać odrobinę otuchy. Właśnie przeżywam największą (jak dotąd) porażkę rodzicielską. Nie radzę sobie z tą sytuacją. Młodszy coraz bardziej zamyka się w sobie. potrafi okazywać tylko niezadowolenie i złość. Od tygodnia prawie w ogóle nic nie je. Dzisiaj udało mi się w końcu wcisnąć mu normalny obiad. Naiwnie myślałam, że to choć odrobinę poprawi mu nastrój. Nie wiem co mam robić. Na pewno nie mogę się poddać. Tylko, że trochę z sił opadłam. Uhhhhh...

No i zrobiłam sobie wpis do żurnala. W końcu znalazłam sposób na moje kredowe pastele. Najpierw rysuję nimi po papierze a później smaruję gesso. Trochę popsiukałam akwarelką i porysowałam czarnym tuszem :) Tego mi było trzeba. A, że tło jest błękitno-różowe to wkładam swój wpis do słoika #145 "Błękit i róż" :)




sobota, 23 marca 2013

Śnij pozytywnie, na zielono i bez kleju

W dalszym ciągu staram się dodać sobie otuchy. Zimowa wiosna robi swoje. Ja jednak wiem i mogę Wam zagwarantować, że mróz odejdzie i zazieleni się wszędzie i zażółci. Jednak zanim to nastąpi musimy sami sobie trochę pomagać. Dzisiaj zazieleniło się i zakwitło w moim żurnalu. Na dodatek warstwowo. A skoro się zazieleniło, zakwitło i nawet ptaszek się znalazł to wpis leci na wyzwanie studio75








Najważniejsze to nie dać się złej pogodzie i nie tylko myśleć, ale nawet śnić pozytywnie. Tak wiosennie. Może to pomoże, a na pewno nie zaszkodzi. Skoro więc śnię to zgłaszam wpis również do scrapek-wyzwaniowych. Wpis również nadaje się do słoika #152 - nie użyłam ani kropelki kleju tylko gesso, taśmę malarską i dwustronną :) Fantastycznie robiło mi się te warstwy. Jest co pomacać.
Pogody na sobotę życzę.

P.s. Chciałabym bardzo podziękować JaMajce za inspirację jej wpisem (KLIK) :)

poniedziałek, 18 marca 2013

100 postów i 100 kotów ze słoika

No jaka piękna okrągła liczba. Nie miałam pojęcia, że tak szybko dobiję do setki. I mam jeszcze masę siły i ochoty. Nie miałam jakiegoś konkretnego pomysłu na uczczenie tak ważnego wydarzenia,z pomocą przyszły mi wspaniałe żurnalistki z CollageCaffe. Sięgnęłam ręką do słoika i wyciągnęłam myśl #134 - 100 kotów. Do tych kociaków dorzuciłam swojego i wyszło 101 :) Kocię narysowane kredkami akwarelowymi na gesso (cóż to za wspaniałe medium jest) wyszło super! Cieszę się, że mogę dzielić się z Wami moimi (po)tworami już od 100 postów. Uścisków moc i twórczego poniedziałku.



czwartek, 14 marca 2013

Owoce wieczorne

Wczoraj wieczorem wybrałam się na spotkanie scrapowe w Centrum Hobbystycznym Piątek Trzynastego. Zabrałam moją Craft-Kosmetyczkę i żurnal i pojechałam. Ręce mi się trzęsły, ale tylko na początku. Napiłam się pysznej kawy i spędziłam trzy godziny kreatywnego tworzenia w doborowym towarzystwie. W trakcie tego naszego posiedzenia wyprodukowałam dwa wpisy żurnalowe. Jeden dla SODAlicious temat "Uwięziony" stał się inspiracją do myślenia o wolności (wszystkie grafiki zostały przetransferowane za pomocą gesso), na dodatek idealnie pasuje do kolejnej myśli ze słoika - tym razem o numerze #14 a drugi to kolaż z wiosennego wydania ELLE Decoration dla CollageCaffe. Szkoda tylko, że takie spotkania odbywają się raz w miesiącu. Jednak w kwietniu będzie jeszcze jedna okazja do ciekawych spotkań ponieważ w Szczecinie odbędzie się pierwszy Sabat Północny. Już nie mogę się doczekać :)






środa, 13 marca 2013

Nowe zabawki i efekty zabawy :)

Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad kupnem kredek akwarelowych. I dzisiaj zaszalałam, bo kupiłam nie tylko akwarelki, ale i olejne pastele i tubę gesso. Aaaaaa i kupiłam notesik z kartkami formatem zbliżonym do ATC :) Papier jest na tyle gruby (pracuję już na takim w aktualnym żurnalu), że ładnie przyjmuje wodę i nie odkształca się za bardzo. Minus tego notesika jest taki, że jest klejony. I to marnie. No cóż nie można mieć wszystkiego.
W planie miałam wykonanie wpisu na wyzwanie Scrapujących Polek. W tym tygodniu swoje wyzwanie opublikowała (jedna z najbardziej ulubionych żurnalistek) Timboctou. Temat: Droga... w pierwszej chwili pomyślałam o Bilbo Bagginsie i jego ulubionej piosence na wędrówkę:

A droga wiedzie w przód i w przód
Choć zaczęła się tuż za progiem –
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią – tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad –
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? – rzec nie mogę.


Ale zostałam uprzedzona przez Michelle, wspaniały wpis! :) tak to się już zdarza. Jednak nie zrezygnowałam z poszukiwań. Po jednym skojarzeniu pojawiło się następne... chyba każdy zna ten musical (uuuuuuuwielbiam musicale), a przynajmniej tą jedną piosenkę... ostrzegam wpada do głowy i jeszcze długo zdarza mi się ją nucić pod nosem:


Zaczęło się od szkicu w notesiku. Później zaczęłam testy moich nowych zabawek. Muszę poćwiczyć z łączeniem kolorów, ale i tak jak na pierwszy raz wyszło nawet całkiem sensownie. Wrzucam też ten wpis do Collagowego słoika w odpowiedzi na myśl #25 bo nie pamiętam kidy ostatni raz tak dobrze bawiłam się kredkami :)

piątek, 8 marca 2013

Kawa w rytmie RAP

Jest sobie taki szczeciński raper Łona, którego bardzo lubię za dwie rzeczy. Po pierwsze za to, że jest ze Szczecina, po drugie, że jego numery odbiegają od typowego smutasowego trendu naszego krajowego rapu. No i ten Łona wyśpiewał kiedyś:


I wierzcie mi, za każdym razem kiedy nalewam sobie kawusię to po głowie tłucze mi się ten kawałek.
Nie mogłam się więc oprzeć, żeby nie zawrzeć cytatu z tej piosenki na tagu, który wyślę hen do Wielkiej Brytanii do Emilki w ramach wymiany CollageCaffe. Pierwszy raz mój (po)twór pojedzie tak daleko. Tym większe było moje zdenerwowanie. Udało się jednak wyciachać coś ładnego. Z pozostałości po "Smakach życia" wycięłam filiżankę i ziarna kawy. Znalazłam resztki kartonowego taga, folię bąbelkową i stornę ze starej książki. Super mi się układało warstwy. I efekt końcowy wyszedł chyba całkiem nie najgorszy. Modlę się tylko by to cudo dojechało w jednym kawałku.

środa, 27 lutego 2013

Żurnal ze smakiem

Zagrzałam miejsca w Collage Caffe. Dziewczyny zaspokajają mój żurnalowy głód. W tym miesiącu pod nożyczki wpadła mi biedronkowa gazetka "Smaki życia". Uhhhh łatwo nie było, ale dałam radę. Tak powstał mój wpis o królu miłości z doklejonym wąsem, a co! Porządny wąs każdej męskiej twarzy doda powagi (hue hue pozdrawiam pana Adama!). Był fun więc jestem zadowolona :)

niedziela, 17 lutego 2013

Myśl ze słoika

Skorzystałam z zaproszenia i sięgnęłam po raz pierwszy do Collage'owego słoika na myśli. I zadałam sobie ważne pytanie: Czy czuję się artystką? W dalszym ciągu poszukuję samej siebie. Eksperymentuję. Kleję, maluję i wycinam. Każdy żurnalowy wpis opowiada moją historię. I może w trakcie tych poszukiwań odnajdę w sobie artystkę.


środa, 13 lutego 2013

Herbatka z Anai

Moja pierwsza tagowa wymiana w Collage Caffe. Moją parą została Anai. Poprzeczka postawiona wysoko. Były nerwy, trzęsące się dłonie i przeklinanie, kiedy w głowie była pustka. No bo w końcu dla takiej artystki jak Anai to nie mogłam tylko czegoś skleić. Przez pierwszych kilka dni suszyłam torebki po herbacie. W końcu przyszła Wenna i żarówka się zapaliła. Tak powstał tag 7cm x 14cm. Tło ufarbowane herbatą i postęplowane moim ulubionym kostkowym tuszem Latarni Morskiej. Do tego filiżanka z tektury, umaczana w herbacie gaza, kwiatki z herbacianych torebek i sznureczki herbaciane trochę przerobione. Już nie mogę się doczekać kolejnej wymiany. Będę mieć wspaniałą kolekcję :)

niedziela, 13 stycznia 2013

Wracam!!! (Będzie tego trochę)

W końcu mogę usiąść i z przyjemnością pokazać wszystkie zaległe wpisy do mojego styczniowego żurnala. No to lecimy:

08.01 Moje bezpieczne miejsce - nigdzie nie czuję sie tak bezpieczna jak w domu z moimi chłopakami.



09.01 Dzisiaj rządzi kolor - Wyklejanka z ostatniego Twojego Stylu. Polecam ten numer :)



10.01 Byle do wiosny - Gdzieś w ciepłych krajach rozmawiają dwa ptaszki: "Słyszałem, że w Polsce mróz i śnieg" "To ja tu jeszcze zostaję"



11.01 Romantyczna historia - Im wystarczyło jedno spojrzenie



12.01 Odcienie tego samego koloru - kółkami zainspirowała Pinezka



13.01 Coś o sobie - Wycinanka z lutowego ELLE leci do CollageCaffe





Mam nadzieję, że limit chorób został już na ten sezon wyczerpany i będę mogła żurnalować pełną parą :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...